Dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Poznania znalazł się w ogniu krytyki ponad setki zebranych artystów i animatorów kultury. Można kolokwialnie powiedzieć, że uczestnicy debaty dosłownie zmiażdżyli pomysł miasta na przejęcie Arsenału przez organizację pozarządową.
Przypomnijmy - taką koncepcję ogłosił w zeszłym tygodniu prezydent Poznania, natychmiast wywołując prawdziwą lawinę krytyki. W tej chwili Arsenał zatrudnia 17 osób, to galeria sztuki współczesnej, mająca charakter samorządowy, rokrocznie wspierana przez miasto ponad milionową dotacją. Zdaniem władz miasta zamiast dyrektora, Arsenałem mogłaby rządzić wyłoniona w konkursie organizacja pozarządowa. Tyle, że procedura zmian oznaczałaby likwidację galerii jako jednostki samorządowej i przerwanie - najpewniej na wiele miesięcy - działalności Arsenału.
Ostateczna decyzja należy do radnych. Co ciekawe na wtorkowej debacie była... tylko jedna radna. To dziwne, że radni nie zainteresowali się debatą na tak ważny temat, podczas gdy za kilka miesięcy będą głosować za lub przeciw zmianom w Galerii. Za dwa tygodnie kolejna debata o przyszłości Arsenału.