Miasto planowało jego relokację, by pogodzić potrzeby sportowców i mieszkańców. Wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku – aż do decyzji Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR).
Działka przy drodze S5, na której miał powstać nowy tor, została wydzierżawiona dotychczasowemu rolnikowi na kolejne trzy lata. Miasto, które wcześniej złożyło formalny wniosek o przejęcie gruntu, dowiedziało się o decyzji KOWR-u po fakcie.
To uniemożliwia nam relokację toru motocrossowego. Szukamy nowych lokalizacji, tak aby zabezpieczyć interes tych środowisk, które korzystają z motocrossu, ale też żeby było to miejsce na tyle oddalone od domostw, aby nie powodowało dyskomfortu w codziennym życiu
– powiedział Radiu Poznań prezydent Grzegorz Rusiecki.
Tor od lat budzi sporo kontrowersji. Dla jednych to pasja, dla innych codzienna udręka. Mieszkańcy skarżą się na uciążliwy hałas.