NA ANTENIE: I KNOW THERE'S SOMETHING GOING ON/FRIDA, PHIL COLLINS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Poznański działacz Unii Pracy zawieszony, choć miał kandydować na szefa partii

Publikacja: 06.11.2021 g.10:34  Aktualizacja: 06.11.2021 g.10:45
Poznań
Dziś wybory nowych władz Unii Pracy. Marcin Staniewski, poznański działacz ugrupowania, chciał być kontrkandydatem dla wieloletniego szefa partii Waldemara Witkowskiego, ale został wykreślony z listy delegatów.
Marcin Staniewski  - Fb Marcin Staniewski
/ Fot. Fb Marcin Staniewski

Staniewski został wykreślony z listy delegatów na sobotni XVII Kongres Unii Pracy, który odbędzie się w Poznaniu. W piśmie, jakie działacz opublikował w mediach społecznościowych, wskazano, że nie ma on czynnego i biernego prawa wyborczego w strukturach UP, ponieważ zgodnie ze statutem partii jej członkiem można zostać po trzech miesiącach okresu wstępnego. Dodatkowo członkiem ugrupowania nie mogą być osoby należące do innych partii politycznych.

Generalnie chodzi o to, aby pozbyć się osób, które mogą zagrażać lub chcą coś robić w Unii Pracy, dlatego mój mandat został mi na razie wstrzymany.

– powiedział PAP Staniewski.

Staniewski wyjaśnił, że w maju zrezygnował z członkostwa w SLD, a w czerwcu wstąpił do UP. Według działacza, Witkowski proponował mu skrócenie, w trybie nadzwyczajnym, statutowego, trzymiesięcznego okresu wstępnego. Jak wskazał początkowo wybory władz UP miały się odbyć we wrześniu. Zwrócił uwagę, że mimo iż cofnięto mu mandat, pozostaje wiceprzewodniczącym zarządu Rady Okręgowej UP.

W momencie, kiedy uznano, że nie minął okres trzech miesięcy, zgodnie ze statutem, ta funkcja również powinna zostać mi odebrana. Półtora miesiąca temu, gdy były wybory w Nowej Lewicy, ci sami ludzie ochoczo komentowali podobne sytuacje, które w tym ugrupowaniu miały miejsce, czyli zawieszanie posłanek i posłów, którzy stanowili opozycję dla poprzedniego przewodniczącego

– dodał Staniewski.

Przewodniczący Unii Pracy Waldemar Witkowski w rozmowie z PAP zaprzeczył słowom Staniewskiego.

29 czerwca, to potwierdziliśmy w SLD, złożył rezygnację z członkostwa w partii. Została ona przyjęta z końcem czerwca. A zgodnie z naszym statutem przez trzy miesiące od daty, kiedy można zostać członkiem partii, a zgodnie ze statutem nie można też należeć do innego ugrupowania, nie ma się ani biernego, ani czynnego prawa wyborczego do organów wyższych niż zarząd koła

– powiedział lider UP.

Marcin Staniewski faktycznie miał jakieś aspiracje. Był rekomendowany przeze mnie do zarządu poznańskiego oddziału UP, ale nie spełnił wymogu trzymiesięcznego okresu wstępnego w momencie, gdy we wrześniu odbyły się wybory delegatów na kongres. Nie może być delegatem, a mamy zapis w statucie, który mówi, że bierne i czynne prawo wyborcze mają delegaci

– zaznaczył przewodniczący partii.

Lider UP zaprzeczył, by miał uprawnienia do skrócenia trzymiesięcznego okresu wstępnego dla Staniewskiego.

Ten zapis istnieje w statucie od ponad 20 lat

Staniewski ocenił, że UP powinna zmienić swój statut i wprowadzić bezpośrednie wybory władz ugrupowania przez wszystkich jego członków.

Obawiam się, że to jest błąd wszystkich partii politycznych – są po prostu mało demokratyczne

– powiedział.

Jeżeli pan Waldemar Witkowski zostanie ponownie wybrany na przewodniczącego, to będzie kolejne 10 wyborów z rzędu przegranych dla ugrupowania. Waldemar Witkowski to nie Unia Pracy

Ocenił, że obecnie partia służy „firmowaniu" nazwiska jej szefa.

Waldemar Witkowski jest przewodniczącym Unii Pracy bodajże od 17 lat. Proponowałem mu przejście do funkcji "głosu senioralnego", udzielającego wsparcia. Chciałem pokazać jedną rzecz – żebyśmy odbudowali to ugrupowanie, żeby znaczyło coś na rynku politycznym. Tym bardziej, że w przeszłości UP miała wysokie poparcie społeczne, uczestniczyła w koalicjach, była w rządzie. Było to ugrupowanie, które coś chciało zrobić

Pytany czy ktoś poza nim może być kontrkandydatem dla Witkowskiego zaprzeczył.

Z tego co wiem, to raczej jest to tak ustalone, żeby na zjeździe zostały oddane głosy tylko na Waldemara Witkowskiego

Przyznał, że część delegatów pomimo formalnego wykluczenia go z kongresu chce uchylić decyzję w tej sprawie i zgłosić jego kandydaturę na przewodniczącego ugrupowania.

Przewodniczący UP określił Staniewskiego jako ambitnego działacza, ale wątpi, by zdobył on wymagane statutem partii poparcie delegatów kongresu. Witkowski zaznaczył, że jest pewny poparcia swojej kandydatury.

Wiem jaką mam pozycję w partii, natomiast zawsze ściśle przestrzegaliśmy statutu

- zapewnił.

Witkowski podał, że obecnie UP ma około 750 aktywnych członków, czyli osób opłacających składki. Nowe władze partii na sobotnim kongresie wybierze ponad 70 delegatów.

(PAP)

https://www.radiopoznan.fm/n/nUemD4
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 07:00 09:00 10:00 11:00 12:00

@TWITTER