Według słownika łowieckiego, odstrzał sanitarny to procedura usunięcia ze stanowiska łowieckiego sztuki, która jest wyraźnie chora. Można go przeprowadzić bez względu na okres ochronny. Tymczasem jak dowiedział się nasz reporter od byłego łowczego z powiatu obornickiego, według danych sprzed dwóch lat, żaden padły dzik - nie był zarażony ASF.
Wszystkie dziki, które były strzelone, plus te, które były znalezione na drodze i zgłoszone, weterynaria musiała je zabezpieczyć, bo to trzeba było do weterynarii zgłaszać, to w powiecie nie zanotowano ani jednego przypadku.
Zdaniem byłego łowczego źródłem ASF są zwierzęta hodowlane. Myśliwy w czasie odstrzału sanitarnego ma zawsze obowiązek postępować humanitarnie.
Każde zwierzęta, które są przeznaczone do odstrzału, nie tylko sanitarnego. Jest w regulaminie naszym, że myśliwy ma obowiązek jak najszybciej uśmiercić zwierzę.
Po przebadaniu próbek i niestwierdzeniu choroby, myśliwy ma prawo zabrać upolowane zwierzę na własny użytek. Odstrzał sanitarny jest też atrakcyjny ze względów finansowych. Jak czytamy na stronie Polskiego Związku Łowieckiego, za zastrzelenie dzika myśliwy dostaje średnio około 350 złotych.