W lutym 1940 roku został rozstrzelany przez Niemców z grupą kilkunastu osób w kompleksie leśnym w pobliżu wsi Dąbrowice w powiecie kolskim. Ich ciała pochowano w miejscu egzekucji. Szczątki odnaleziono dwa lata temu podczas ekshumacji prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej.
"To olbrzymia przestrzeń czasu, która dzieli nas od tragedii" - mówi dyrektor oddziału IPN w Poznaniu Rafał Reczek.
Ten upływ czasu pozwala na wykorzystanie nowoczesnych technik genetycznych, badanie próbek DNA i identyfikację. To, co wydawać by się mogło długim okresem oczekiwania na powrót do domu, daje tę nadzieję, że ci, którzy jeszcze nie zostali odnalezieni, odnalezieni zostaną, spoczną, a ich rodziny będą spokojne, że mogą się przy ich grobie pochylić
- mówi Rafał Reczek.
Rodzina od lat starała się odnaleźć swojego przodka. "Cieszymy się, że historia dobiegła końca" - mówi najstarszy prawnuk Jarosław Rybicki.
Bardzo zabiegałem, żeby pradziadek Kazimierz był pochowany właśnie w tym miejscu, w grobie swojego jedynego syna. Jest pochowany w tym samym miejscu, co jego syn, który go szukał, tak naprawdę, całe życie. Dziadek Kazimierz został zabrany, kiedy mój dziadek Zygfryd miał 7 lat. Była to dla niego pewnie ogromna trauma
- mówi Jarosław Rybicki.
W lutym tego roku w Warszawie z rąk Prezydenta RP rodzina Kazimierza Budnego dostała notę identyfikacyjną.
Kazimierz Budny urodził się 2 lipca 1903 r. w Ladorudzu w gminie Krzymów w powiecie konińskim. W listopadzie 1939 roku dostał wezwanie na posterunek żandarmerii niemieckiej w Koninie. Po przybyciu na miejsce, został zatrzymany i osadzony w niemieckim więzieniu przy ulicy Wodnej. Został rozstrzelany wraz z grupą kilkunastu osób 27 lutego 1940 roku w kompleksie leśnym w pobliżu wsi Dąbrowice w powiecie kolskim. Następnie ciała pochowano w miejscu egzekucji.
Odnaleziono je w kwietniu 2024 roku podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN.