NA ANTENIE: Magazyn wojskowy
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Czy wzrośnie też płaca średnia?

Publikacja: 02.10.2019 g.10:04  Aktualizacja: 02.10.2019 g.10:14
Poznań
Gościem "Kluczowego Tematu" była prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu dr hab. Agnieszka Ziomek.
pieniądze - Fotolia
Fot. (Fotolia)

Piotr Tomczyk: Dziś porozmawiamy o rosnącej płacy minimalnej w Polsce, a gościem "Kluczowego Tematu" jest prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu - dr hab. Agnieszka Ziomek. Dzień dobry.

Agnieszka Ziomek: Dzień dobry, witam Państwa serdecznie i dziękuję za zaproszenie do studia.

Rząd ogłosił, że najniższa pensja wzrośnie o 350 złotych i w 2020 roku będzie wynosiła 2 tysiące 600 złotych, rok później 3 tysiące złotych, a od roku 2023 - 4 tysiące brutto. Dobre czy złe wiadomości dla Polaków?

To pytanie jest zasadnicze, jest taka grupa osób, która będzie się bardzo cieszyła, ale i taka, która zadowolenia nie przejawi. Ja natomiast koncentrowałabym się na innej sprawie, dziwiłabym się, gdyby tego wzrostu płacy minimalnej nie było mimo tego, że rośnie PKB i produktywność. W związku z tym interesuje mnie nie tyle wartość wzrostu, co samo tempo i powiem szczerze, że dla ekonomisty nie jest to informacja przerażająca w kontekście tych zmian, które toczą się w Polsce od 4 lat.

Ale była jakaś grupa ekonomistów, która przeraziła się tą informacją i wskazywała na to, że to może aktywować ograniczenie aktywności gospodarczej polskich przedsiębiorców.

Tak, z punktu widzenia osób, które zajmują się poglądem tzw. ekonomii podażowej, a więc napędzanej nakładami inwestycyjnymi, dzięki utrzymywaniu niskich płac wzrostu gospodarczego. Myślenie w takim kierunku, iż Polska przez to, że podniesie płace minimalne  podroży cenę pracy i w związku z tym nie przebije się do wyższych pięter łańcucha produkcyjnego i uzyskiwania znacznie większej wartości dodanej na sprzedaży produkcji, którą oferujemy dla gospodarek zewnętrznych, ale też i w kraju. Natomiast jest też grupa osób - ekonomistów, którzy z kolei twierdzą: 'kierujemy się prawidłami ekonomii popytowej, gdzie zależy nam na utrzymywaniu stabilnych cen i wysokiego zatrudnienia". W związku z tym wzrost gospodarczy jest pochodną popytu efektywnego, a nie nakładów inwestycyjnych co nie oznacza, że te nakłady inwestycyjne są tutaj pomijane, ale za nie odpowiadają decyzje przedsiębiorców, którzy są wyczuleni na sygnały płynące ze zdarzeń dzisiejszych i oczekiwań, które generują na podstawie własnych obserwacji.

Czy z faktu, że wzrośnie płaca minimalna wynika, że wzrośnie też średnia?

Ja myślę, że tutaj działa pewne sprzężenie zwrotne i nawet można powiedzieć tak, że właśnie dlatego, że rośnie płaca średnia podnoszona jest płaca minimalna. Bardziej przychylałabym się do tego kierunku zmian dlatego, że płaca minimalna jest pewnym wyznacznikiem poziomu tzw. ubóstwa socjalnego, natomiast zmiany płacy średniej są efektem zmian wywołanych dochodami ze sprzedaży produkcji uzyskiwanej w całym okresie. Jednym słowem Państwo wzoruje się na tym, co obserwuje w gospodarce.

Poniżej cała rozmowa.

https://www.radiopoznan.fm/n/ufh7dw
KOMENTARZE 0