Punktualnie o godz. 17 zabrzmiały syreny, a zgromadzeni przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej oddali hołd powstańcom. Zastępca prezydenta, Marcin Gołek skierował swoje słowa do młodych. Zaapelował o gotowość do walki.
Proszę każdą osobę gotową walczyć o Polskę, by w naszym społeczeństwie było jasne, że bycie "sigmą" to nie plaża w Hiszpanii w czasie zagrożenia ojczyzny, a bycie patriotą i faktyczna gotowość do poświęceń w imię tego patriotyzmu
- mówił Gołek.
W tym roku podczas poznańskich uroczystości wspominano Władysława Cieplaka, ps. "Giewont". W pierwszych dniach września 1939 r. przebywał on w stolicy Wielkopolski. Po aresztowaniu Jana Bytnara przez Gestapo przystąpił do organizowania odbicia "Rudego" z rąk Niemców. Brał udział w Powstaniu Warszawskim, w którym poległ podczas nalotu 30 sierpnia 1944 r. - wspominał podharcmistrz Maciej Nowak, komendant hufca Poznań Grunwald.
Wspominamy Władysława Cieplaka nie jako szeregowca, lecz jako harcerza, który oddał życie za wolność i braterstwo. Jego historia to opowieść o młodych ludziach, którzy mimo piekła wojny nie tracili ducha, o drużynowym, dla którego słowo harcerz znaczyło zawsze: służyć i pomagać
- mówił Nowak.
Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną w okupowanej przez Niemców Europie. Walki trwały 63 dni.
Punktualnie o godz. 17.00, w godzinę „W”, w całym mieście zawyły syreny. W ciszy, jaka po nich zapadła, rozpoczęły się uroczyste obchody 81. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Przed pomnikiem Armii Krajowej zgromadzili się mieszkańcy, przedstawiciele władz, służb mundurowych i kombatantów. Uroczystość otworzył prezydent Grzegorz Rusiecki, który podkreślał, że trwające 63 dni Powstanie Warszawskie przeszło do historii jako jeden z najbardziej krwawych zrywów wolnościowych Polaków.
Być może nie uzyskano celów politycznych. Być może nie uzyskano celów państwowych. Być może ta ofiara złożona z ludzi i złożona ze zniszczeń, jakich Warszawa doznała i w trakcie powstania, i po nim, jako zemstę za ten zryw, jest zbyt wysoka. Ale czy wolność ma swoją cenę?
- mówił włodarz.
Wśród uczestników była Małgorzata Morkowska, córka powstańczej łączniczki Joanny Kiący-Fryczkowskiej ps. „Joasia”.
Po zakończonej wojnie mama chciała wrócić do Warszawy, gdzie mieszkała jako 5-letnia dziewczynka. Miasto było jednak w zupełnych gruzach. Ulica i dom, w którym mieszkała już nie istniał. Wróciła do Wielkopolski, gdyż dziadkowie mamy mieszkali w Jezierzycach Kościelnych
– powiedziała Morkowska.
Na zakończenie przybyłe delegacje złożyły wiązanki kwiatów i zapaliły znicze, a w tle wybrzmiewały fragmenty "Requiem" Romana Maciejewskiego.
Przy Pomniku Harcerzy Poległych i Pomordowanych za Ojczyznę, mieszkańcy Gniezna uczcili Powstańców Warszawskich. Poczty sztandarowe, delegacje oraz mieszkańcy, składali kwiaty i zapalali znicze.
Przed tą uroczystością w pobliskim Centrum Kultury odsłonięto mural harcerski z powstańczymi akcentami - mówi podharcmistrz Michał Posłuszny.
Mamy tu znaczek, który symbolizuje pocztę harcerską, która działała w Powstaniu Warszawskim. To jest historia Polski zawarta w znaczkach. Mural wykonany podczas naszego zlotu Wielkopolskiej chorągwi ZHP w Gnieźnie. Na muralu są też symbole Polski Walczącej i Krzyż Harcerski. Nasi instruktorzy także brali udział w powstaniu
- mówi Michał Posłuszny.
Uczestnicy gnieźnieńskich uroczystości przeszli przed Stary Ratusz, gdzie o godzinie 17 wybrzmiała syrena alarmowa – w godzinę „W”.
Obecni kibice w tym momencie odpalili race.
W Chodzieży obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, przygotowane jak co roku przez Chodzieskie Stowarzyszenie Patriotyczne, odbyły się na Rynku. Punktualnie o godz. 17 zabrzmiały syreny, później z koncertem piosenek patriotycznych wystąpiły dzieci z Gminnego Ośrodka Kultury w Budzyniu.
Myślę, że jesteśmy to winni Powstańcom Warszawskim, którzy przelewali krew za to, żeby Polska była wolna. Dzięki ich postawie, dzięki ich walce, duch patriotyczny w narodzie nie zginął i Polska jako państwo przetrwała
– mówi Przemysław Lasota, prezes Chodzieskiego Stowarzyszenia Patriotycznego.
- Bardzo piękne piosenki. Myślę, że potrzeba, w szczególności młodym, pokazywać to, że pamięć o wolnej Polsce musi być zawsze żywa.
- Też chcemy pokazać naszemu synowi wartości patriotyczne, że żyjemy w wolnej Polsce i że to nie wzięło się z przypadku
– mówili państwo Ewa i Dominik, którzy na uroczystości przyszli z synem Szczepanem.
To powinno być nie tylko w naszym mieście, ale we wszystkich i naprawdę ogromne wrażenie
– dodaje pani Maria.
Kaliszanie uczcili pamięć ks. Józefa Sieradzana – kapelana Powstania Warszawskiego. Delegacje złożyły kwiaty przed obeliskiem i na grobie kapłana.
Władze miasta odwiedziły także Marię Znojewską, uczestniczkę powstańczego zrywu. Była łączniczką i sanitariuszką. Pani Maria w połowie sierpnia skończy 103 lata. Od kilku lat mieszka w Centrum Opiekuńczo-Mieszkalnym w Kaliszu.
Bohaterka Powstania Warszawskiego otrzymała wiele odznaczeń: Krzyż Armii Krajowej, Medal Wojska, Warszawski Krzyż Powstańczy, Odznakę Weterana Walk o Niepodległość oraz Odznakę Pamiątkową Akcji „Burza”. Uhonorowana jest także Odznaką Miasta Kalisza.
Główne obchody związane z 81. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego odbyły się dziś wieczorem przy pomniku żołnierzy Armii Krajowej w ogrójcu klasztoru oo. Jezuitów. Tam złożono kwiaty i zapalono znicze.