Po 1989 roku kombinat upadł, a pałac - siedzibę zarządu spółdzielni - kupił prawnik z Poznania. Dziś w pałacu jest hotel. Ale są też wspomnienia o latach świetności, gdy do Buszewka przyjechał Edward Gierek.
Pensje w RKS „Buszewko” należały do najwyższych w kraju. Mówiło się, że pracownicy kombinatu w dniu wypłaty przyjeżdżają do Szamotuł i wykupują cały towar w sklepach. W Buszewku działał dobrze zaopatrzony sklep GS. Krążyły legendy o tym, co można w nim kupić.
W okresie rozkwitu kombinat miał ponad 100 sklepów na terenie Polski. Produkował wędliny i... pustaki do budowy mieszkań. Potem zaczął sprzedawać warzywa na Zachód. Była to nietrafiona decyzja. Koszt produkcji były wyższe niż zyski. Wtedy kombinat przestawił się na produkcję wyrobów pakowanych próżniowo.
Transformacja ustrojowa przerosła kierownictwo zakładu. Okazało się, że spółdzielnia nie radzi sobie w nowym systemie. Wielu pracowników kombinatu straciło pracę.
Reportaż Piotra Świątkowskiego "Kombinat". Spółdzielnię wspomina Mieczysław Światłowski. Po pałacu w Dębinie oprowadzał nas Piotr Włodarczyk. Wykorzystaliśmy nagrania Radia Poznań.
oprac. Sandra Błażejewska/Piotr Świątkowski