NA ANTENIE: Transmisja II połowy meczu Lech Poznań-Pogoń Szczecin
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Ruszył proces konińskiego policjanta, który w listopadzie 2019 śmiertelnie postrzelił 21-letniego mężczyznę

Publikacja: 02.11.2023 g.09:49  Aktualizacja: 03.11.2023 g.10:48 Danuta Synkiewicz
Kalisz
Przed kaliskim sądem okręgowym rozpoczął się proces policjanta z Konina, który przed 4 laty podczas interwencji zastrzelił na osiedlu 21-latka.
proces policjanta konin - Danuta Synkiewicz - Radio Poznań
Fot. Danuta Synkiewicz (Radio Poznań)

Sąd Okręgowy w Kaliszu zdecydował, że sprawa zastrzelonego przez policjanta 21-latka z Konina będzie rozpoznawana w składzie 3 sędziów. Powodem jest szczególna jej zawiłość i waga. Chodzi o głośną sprawę z 2019 roku, kiedy to na osiedlu przy ul. Wyszyńskiego w Koninie patrol policji chciał wylegitymować grupę młodzieży stojącej przed klatką schodową. 21-letni Adam Cz. na widok policjantów zaczął uciekać i według informacji śledczych - nie reagował na wezwania do zatrzymania. Funkcjonariusz ruszył w pościg, wyciągając podczas biegu pistolet.

Prokuratura ustaliła, że broń była odbezpieczona, policjant biegnąc trzymał palec na spuście, sam wystrzał był jednak niezamierzony. Pocisk przebił klatkę piersiową 21-latka na wylot. Ustalenia śledztwa doprowadziły do wniosku, że oskarżony podczas interwencji posługiwał się bronią palną w sposób niewłaściwy i niezgodny z ogólnymi zasadami.

Policjant nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Jest mi bardzo przykro, że pana syn nie żyje

 - takimi słowami zwrócił się oskarżony do ojca zastrzelonego młodego mężczyzny. Oskarżony policjant wydał przed sądem oświadczenie, w którym przeprosił rodzinę 21-latka.

Nie ma dnia, abym o tym nie myślał

 - mówił oskarżony.

Prokurator powiedział, że sprawa jest trudna. Dowodem w sprawie jest nagranie z monitoringu, wynika z niego, że strzał padł z tyłu.

Zebrany materiał przekonał oskarżyciela, że było to nieumyślne spowodowanie śmieci

 - mówił prokurator Wojciech Zimoń.

Policjant nie przyznaje się do winy.

Bardzo źle, że nie żyje człowiek, ten człowiek zginął z mojej ręki. Nie chciałem tego

 - mówił oskarżony.

Gdybym mógł cofnąć czas, to nie podjąłbym tej interwencji

 - dodał policjant. Funkcjonariuszowi grozi do 5 lat więzienia.

http://www.radiopoznan.fm/n/yXDIyc
KOMENTARZE 0