NA ANTENIE: FEELS LIKE I'M FALLING IN LOVE (2024/COLDPLAY
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Jest nowa winda dla urzędników, a nie ma dla niepełnosprawnych dzieci

Publikacja: 24.03.2023 g.14:56  Aktualizacja: 24.03.2023 g.15:02 Rafał Muniak
Gniezno
W Gnieźnie rodzice od trzech lat bezskutecznie walczą o wybudowanie windy w ośrodku szkolno-wychowawczym nr 2, gdzie uczy się około 100 dzieci z niepełnosprawnością ruchową. Stary budynek nie jest jednak odpowiednio przystosowany np. do transportu wózków inwalidzkich.
gniezno specjalny ośrodek szkolno-wychowawczy winda - Rafał Muniak - Radio Poznań
Fot. Rafał Muniak (Radio Poznań)

Po kilkuletnich staraniach o wybudowanie windy w specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym w rodzicach niepełnosprawnych dzieci
skończyła się cierpliwość.

Wnoszę codziennie moją córkę na trzecie piętro, dziecko ważny 40 kilogramów plus wózek 20 kilogramów. Pomagają nam
woźni, jednak w ostatni piątek woźni zachorowali i mojej córki nie miał kto wnieść z wózkiem na zajęcia szkolne

 - żali się jedna z matek.

Koszt budowy windy w szkole określany jest na ok. 900 tysięcy złotych. "Samorządu na taki wydatek w obecnych czasach nie stać" - mówi starosta Piotr Gruszczyński.

Borykam się teraz z takimi dylematami, jak np. rozbudowa szpitala, gdzie ratowane jest życie ludzkie. Chcę przypomnieć. że w tym ośrodku szkolno-wychowawczym przez 50 lat nie było windy i nikt się tym nie interesował

 - mówi starosta.

Piotr Gruszczyński obiecał, że w szkole wybuduje windę, jeśli na inne zadania oświatowe pozyska fundusze rządowe.

Według rodziców jest paradoksem, że w tym czasie udało się wybudować nową windę przy Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, gdzie nie jest ona tak potrzebna jak w ich szkole specjalnej.

http://www.radiopoznan.fm/n/OZyQiF
KOMENTARZE 0

Zespół RPWL na miejscu zbrodni - recenzja Ryszarda Glogera

Szczęśliwy zbieg okoliczności spowodował, że ćwierć wieku temu w Kolonii, byłem na koncercie nieznanego zespołu RPWL. Od razu polubiłem niemiecki kwartet, który wykonywali muzykę zespołu Pink Floyd. Z przyczyn oczywistych nie mogłem tego kameralnego koncertu porównywać z występem Floydów w 1994 roku na stadionie Strahov w Pradze. Tam było 130 tysięcy ludzi, ogromna scena i te dźwięki gitary Davida Gilmoura wibrujące w przestrzeni. Po bodaj 6 latach od wydarzenia w Pradze, mały klub którego nazwy już nie pomnę i muzycy grający z natchnieniem tak, żeby nie uronić ani jednego dźwięku z oryginalnych wykonań utworów swoich mistrzów.

Recenzja