NA ANTENIE: PRAWY DO LEWEGO/KAYAH, GORAN BREGOVIC
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Ciasne klatki i niewystarczające warunki. Poważne zarzuty pod adresem poznańskiego "Ptasiego Azylu"

Publikacja: 06.12.2023 g.16:17  Aktualizacja: 06.12.2023 g.16:24 Krzysztof Polasik
Poznań
Przez ostatnie sześć lat strażnicy miejscy i mieszkańcy mogli zwozić chore ptaki i drobne ssaki do ośrodka prowadzonego przez Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
ptasi azyl - Sara Szynkowska vel Sęk
Fot. Sara Szynkowska vel Sęk

Miejska radna Sara Szynkowska vel Sęk z Prawa i Sprawiedliwości od zeszłego roku otrzymuje sygnały o nieprawidłowościach w "Ptasim Azylu".

Karygodnie małe klatki, niedostosowane często do gatunku, ptaki chociażby nie były w stanie wyprostować skrzydeł. Nie powinno to tak wyglądać. Przede wszystkim nie powinny być te zwierzęta w jednym pomieszczeniu, w pełnej ekspozycji, przy pełnym świetle. Chodziło tam wielu studentów, był gwar i hałas. Zwierzęta dzikie powinny mieć cicho, spokojnie. Tam tego nie było. Nie było też opieki 24-godzinnej 

 - mówi radna.

Wątpliwości podziela Przemysław Wylegała z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra". Ornitolog po obejrzeniu zdjęć ocenił warunki panujące w ośrodku jako amatorskie. Według eksperta, chociażby trzymanie jeży w nieodpowiednich klatkach, zamiast poddanie hibernacji, może być kwalifikowane jako znęcanie nad zwierzętami.

Kierownictwo ośrodka nie chciało z nami rozmawiać. Rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Iwona Cieślik, przesłała do naszej redakcji oświadczenie.

Jesteśmy zaniepokojeni próbą dyskredytacji pracy naszego ośrodka i pragniemy podkreślić, że zdjęcia te nie oddają w wiarygodny sposób rzeczywistej działalności i standardów opieki w "Ptasim Azylu". Azyl działa od 2017 roku, w ramach Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej i pełnił przez te wszystkie lata kluczową rolę jako ośrodek leczenia i rehabilitacji ptaków oraz wolnożyjących małych ssaków

 - głosi treść oświadczenia.

Uczelnia podkreśla, że poczas żadnej z przeprowadzanych przez służby państwowe kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości w ośrodku. Według radnej Sary Szynkowskiej vel Sęk, pracownicy azylu wiedzieli o planowanych kontrolach i specjalnie czyścili klatki.

Przez sześć lat "Ptasi Azyl" uratował blisko 15 tysięcy zwierząt. Wielu podopiecznych nie udało się jednak uratować. Jak ustaliła poznańska radna, w zeszłym roku na 3 tysiące przyjętych ptaków wyleczono 1770.

Ośrodek kończy pracę z końcem zeszłego roku. Oficjalnym powodem są inne plany uczelni. Miasto szuka nowej lecznicy i w tym radna PiS widzi szansę na poprawę losu zwierząt.

http://www.radiopoznan.fm/n/u1nUy0
KOMENTARZE 0