NA ANTENIE: LOVERS LIVE LONGER/THE BELLAMY BROTHERS
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wolny, dziki i piękny - recenzja Pawła Czapczyka

Publikacja: 15.05.2023 g.14:58  Aktualizacja: 15.05.2023 g.15:10 Paweł Czapczyk
Poznań
W piątek, 12 maja 2023 roku, odbyła się ogólnopolska premiera filmu „Ryś. Król puszczy”. Od soboty 13 maja obraz francusko-szwajcarskiego dokumentalisty i fotografa przyrody, Laurenta Geslina, można oglądać w kilku poznańskich kinach.

Laurent Geslin ma za sobą karierę przewodnika po dziewiczych zakątkach Afryki. Światu mediów dał się natomiast poznać jako znakomity fotograf-artysta, publikujący swe prace m.in. w „National Geographic”.

Geslin doskonale zna swój fach i rzemiosło rasowego „podglądacza” dzikiej przyrody: wie, co to pot, krew i łzy w terenie, a przede wszystkim – cierpliwość, maskowanie się, zastyganie w niewygodnych pozycjach oraz wielodniowe oczekiwanie. Dość powiedzieć, że prace nad tym pierwszym pełnometrażowym dokumentem o największym i dość tajemniczym kocie Europy trwały dziewięć lat. W tym czasie Geslin przemierzył lesiste obszary Jury, czyli wzniesienia i doliny majestatycznego łańcucha górskiego rozciągającego się pomiędzy Szwajcarią i Francją, rejestrując na taśmie filmowej życie rysi euroazjatyckich.

Dodajmy, że spełnił się w trojakiej roli: scenarzysty, operatora i reżysera. Jego film stał się ostatecznie hitem na festiwalu w Locarno, w Polsce zaś zyskał przychylność i rekomendację Zespołu Edukatorów Filmowych.

Wejdźmy w ten świat. Jesteśmy oto na spowitych mgłą zboczach, porośniętych przez lasy jodłowe i bukowe, gdzie dorodny samiec rysia szuka partnerki. Donośnie i dźwięcznie się odzywa, a rozchodzący się głęboko w kniei głos ten przyrodnicy nazywają śpiewem. Niebawem, w okresie godowym, połączy się z samicą, a ta niecałe trzy miesiące później wyda na świat młode – nieporadne i figlarne kocięta, których igraszki i pierwsze „dorosłe” doświadczenia wraz z nami obserwować będą inni mieszkańcy lasu: dzięcioły, kruki, kanie, zięby, sowy i młode lisy.

Wyrywkowo śledzimy potem dalsze losy członków rysiej rodziny – choćby polowanie z ukrycia, pogoń za sarną i kozicą czy tragiczną śmierć jednego z dorastających osobników na drodze. 

Geslin – czułym i, na ile to tylko możliwe, dyskretnym okiem kamery przybliża nam zwyczaje i zachowania rysi w ich naturalnym środowisku. Jest tradycjonalistą preferującym długie ujęcia zamiast brawurowego ruchu kamery i dynamicznego montażu.  Na rozmach i epickie kadry pozwala sobie jedynie przy pomocy drona. Bynajmniej nie goni za sensacją, nie mami efektami specjalnymi czy spektakularnymi zbliżeniami. Zamiast bitów grozy, napięcia i adrenaliny jego film – ukazujący świat puszczańskich zależności – przynosi raczej spokój i ukojenie. Kontemplacji służy również ścieżka dźwiękowa, a oszczędny komentarz, w którym nie usłyszymy żadnych specjalistycznych terminów czy sztampowych informacji rodem z encyklopedii, odczytuje z offu chyba najlepsza lektorka pod naszą szerokością geograficzną, czyli Krystyna Czubówna.

Film ma oczywiście niemały walor edukacyjny: nie jest bowiem bajką, lecz rzetelną opowieścią o dzikim kocie, który w XIX wieku został w Europie Zachodniej wytępiony, a przed pięćdziesięcioma laty – dzięki wysiłkowi przyrodników i ekologów – powrócił na swe macierzyste tereny. Od momentu jego powrotu obserwuje się zdrowsze populacje kopytnych i równomierny rozrost i odnawianie się drzew.

Obecnie w Jurze występuje około 150 rysi. Dla porównania w Polsce (głównie w Karpatach) mamy ich nie więcej niż 200. Czy to dużo? Nie! Ryś, który od niepamiętnych czasów był tu ostatnim piętrem łańcucha pokarmowego, dziś jest gatunkiem zagrożonym i narażonym na wymarcie.

„Ryś. Król puszczy”, reżyseria: Laurent Geslin, muzyka: Armand Amar, Sophie Versnaeyen, czyta: Krystyna Czubówna, dystrybucja: Aurora Films.

http://www.radiopoznan.fm/n/NBKHJp
KOMENTARZE 0