NA ANTENIE: WHEN YOU WALK IN THE ROOM/AGNETHA FALTSKOG
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Wieczory florenckie z Zofią Kucówną

Publikacja: 12.04.2024 g.16:32  Aktualizacja: 12.04.2024 g.16:37 Barbara Miczko-Malcher
Poznań
Przemijanie. Odchodzą kolejne osoby a z nimi nasze wspomnienia. Chyba nad tym zastanawiała się Zofia Kucówna, kiedy pisała książkę „Zatrzymać czas”. Nawet tytuł to sugerował. Książkę tę wydał KAW w Białymstoku. Wpisała mi w niej pani Zofia dedykację: Pani Basi na pamiątkę wycieczki do Wronczyna - Zofia Kucówna, wrzesień 1996 rok.
pap_20120528_0XJ - Andrzej Rybczyński - PAP
Fot. Andrzej Rybczyński (PAP)

To była piękna wycieczka! Jechaliśmy w trójosobowym składzie. Pani Zofia, Milan Kwiatkowski - ówczesny kierownik literacki Teatru Nowego i ja. Milan, obok swojej zawodowej działalności teatralnej, opiekował się ruchem Proscenium i spotkaniami młodych miłośników sztuki teatralnej nazwanymi „Zbliżenia”. Kryło się za tym zbliżenie do sceny, odkrywanie jej tajemnic, poznawanie warsztatu aktorskiego, wycieczki do najciekawszych teatralnych miejsc w Polsce i to, co było wyjątkowo atrakcyjne - rozmowy z tuzami polskiego aktorstwa. Stąd zaproszenie Zofii Kucówny do poprowadzenia zajęć.

Aktorka, o czym wspomina w książce „Zatrzymać czas”, była matką chrzestną Teatru Nowego w Poznaniu, na zaproszenie Izabeli Cywińskiej. Otwarcie Teatru i „chrzciny sceny” odbyły się w 1973 roku.  Kiedy Cywińska została ministrem kultury w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, Kucówna pisała tak we wspomnieniach: „Byłam matką chrzestną jej Teatru Nowego w Poznaniu, mogłyśmy zawsze do siebie zadzwonić lub przyjść. Dziś odetnie nas od siebie mur kabli telefonicznych….”

Mur nie był trwały, jak obawiała się Kucówna, a i jej życzliwość do Teatru Nowego pozostała niezmienna. I tak doszło do naszego spotkania.

Dlaczego pojechaliśmy do Wronczyna? Co było niezwykłego we wronczyńskim dworze pod Pobiedziskami?

Jego historia. Ten dom, przed wojną, należał do rodziny Jackowskich. Mieszkał tam w dwudziestoleciu międzywojennym dyplomata - Tadeusz Gustaw Jackowski, prawnuk Maksymiliana z żoną Anną z domu Schiller, siostrą Leona Schillera. Dwór wronczyński był wtedy salonem literackim i miejscem spotkań największych ludzi sceny i wybitnych pisarzy. Co zastaliśmy we Wronczynie, w 1996 roku?

http://www.radiopoznan.fm/n/azAEr7
KOMENTARZE 0