NA ANTENIE: Mała czarna
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Jesteśmy realną alternatywą - mówi kandydat Trzeciej Drogi na prezydenta Poznania

Publikacja: 23.02.2024 g.13:01  Aktualizacja: 23.02.2024 g.14:46 Łukasz Kaźmierczak
Poznań
Przemysław Plewiński, gość porannej rozmowy Radia Poznań, skrytykował urzędującego włodarza miasta, Jacka Jaśkowiaka, za przedłużające się remonty. Powiedział też, że będzie odpowiadał także w sytuacji, gdy będzie się musiał, jako prezydent z czegoś tłumaczyć. Zadeklarował, że nie będzie wystawiać w takich sytuacjach swoich zastępców.

"To jest duża zmiana dla Poznania" - mówi Przemysław Plewiński.

Takie opinie pojawiły się też w badaniach OGB, czyli firmy, która robiła ExitPolle z ostatnich wyborów parlamentarnych, że w sytuacji, w której kandydat PiSu jest w drugiej turze z Jackiem Jaśkowiakiem, to Jacek Jaśkowiak ma 60-70 proc. Cały czas będę podkreślał, my jesteśmy realną alternatywą. Zresztą wielu znajomych mi mówi wprost, że w końcu nie muszą głosować na mniejsze zło i to jest duża zmiana dla Poznania

- mówi Plewiński.

Przemysław Plewiński podkreślił, że rozmowy są już zakończone i Trzecia Droga nie wystartuje wspólnie z Lewicą w wyborach samorządowych. Zaznaczył też, że jego formacja nie jest nową odsłoną ludzi byłego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego. 

Poniżej cała rozmowa:

Łukasz Kaźmierczak: Legia Warszawa vs norweskie Molde 0:3 w 1/16 Ligi Konferencji. Jak reaguje zagorzały kibic Lecha na taki wynik?

Przemysław Plewiński: Jest mi strasznie, strasznie przykro. Tak powiem szczerze. Wczoraj uknułem sobie taki żart…

Ja w oczach widzę coś innego.

… że spośród kibiców pewnie ktoś powie, że przegraliście z drużyną Haalanda. „A, czyli pewnie z Manchesterem City?”, no nie… Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że jest ich wychowankiem.

Widzę u pana takie schadenfreude, czyli jest pan jednak Jarosławem Puckiem Trzeciej Drogi – tak pana nazywają.

Ojej…

Nie lubi pan Legii, która nas reprezentuje w pucharach europejskich. Prawdziwy kibic Lecha Poznań.

Czy nie lubię Legii… nie lubię piłkarsko Legii Warszawa. Czy jestem Jarkiem Puckiem? Gdzie mi do Jarka Pucka – on jest przystojniejszy.

Widzę sporo podobieństw. Obaj panowie jesteście prawnikami. Pan prowadzi swoją kancelarię adwokacką i jest pan kibicem Lecha – tego się pan nie wypiera.

Nie wypieram.

Bronił pan też kibiców Lecha w słynnej sprawie o transparent.

Broniłem.

Jednak ja te podobieństwa odnajduję. Dodam jeszcze, że jest pan krytykiem Jacka Jaśkowiaka.

Myślę, że krytyków Jacka Jaśkowiaka jest dużo, dużo więcej. Chociażby przedstawiciele PiS są jego krytykami, a do nich mi bardzo daleko. Co do bycia prawnikiem, to ja jestem adwokatem, a Jarek Pucek jest radcą prawnym.

Powiedziałem, że prawnicy – bezpieczeństwo procesowe.

Dobrze.

Zagorzały kibic w skali od IV do kotła?

Ja przeszedłem pełną ewolucję. Od sektora rodzinnego, przez sektor bliżej kotła, przez kocioł, a teraz znowu sektory rodzinne. To się zmienia z wiekiem.

Trochę się oddaliliśmy i tu nie będzie w takim razie kotła. Jest pan gdzieś po środku. Pytam o Jacka Jaśkowiaka, pan zaczął już wbijać szpile w kampanię wyborczą i powiedział, że Jacka Jaśkowiaka nie interesuje Poznań, ale własna kariera. Chociaż zdaje się, że w tej chwili jest skupiony na Poznaniu i innych opcji nie ma.

Sam pan Jacek Jaśkowiak powiedział, że on jeszcze nie rozpoczął kampanii, chociaż patrząc na jego aktywność, to mam wrażenie, że jednak tak. Wspominam za każdym razem, że Jacek Jaśkowiak lubi się pojawiać w mediach i publicznie tylko wtedy, kiedy jest mowa o czymś pozytywnym dla miasta. Kiedy pojawia się coś negatywnego, coś złego się wydarzy, to pojawiają się jego wiceprezydenci. Mogę śmiało zadeklarować, że jakbym to ja wygrał, to ja będę się wystawiał na strzały zawsze. Tutaj nie będzie żadnego zakrywania się swoimi współpracownikami. Tutaj już prezydent odpowiada za dobro wszystkich ludzi i to on powinien brać to na siebie.

Czyli będzie pan wchodził tam, gdzie jest mina, na przykład w środek remontu…

Tak. Deklaruję to już teraz, że będę się wystawiał mediom, że będziecie mogli mi zadać pytanie wprost, bez ukrywania się.

Może być jeden problem, bo zdaje się, że Jacek Jaśkowiak zdąży skończyć większość remontów i nie będzie czego remontować w Poznaniu – tak mówi prezydent.

Pamiętajmy i przypomnijmy sobie, że ten remont miał się skończyć w listopadzie, czy jeszcze wcześniej. Kurczę, no… znaczy ja się cieszę, że ten remont, który doskwiera mieszkańcom Poznania wreszcie się zakończy. Przypomnę, że jedną z niesamowitych rzeczy, przez które remont był przesuwany, była chociażby kwestia kostki na Starym Rynku, że nagle stwierdzono, że potrzebna jest wymiana konkretnych kostek, żeby tam były tuleje, w które będzie można włożyć parasole od ogródków. Tego naprawdę nie dało się wcześniej zaplanować?

To „heheszki”, ale rzeczywiście magistrat mówi, że ilość wykopalisk archeologicznych zaskoczyła i właściwie to najbardziej opóźniło realizację remontów, plus wojna, covid itd.

Jasne, ale dobry gospodarz i osoba projektująca, planująca, potrafi przewidzieć, że jeśli będziemy kopać na Starym Rynku, to że będą wykopaliska. Tak mi się przynajmniej wydaje, że można zostawić sobie pewien zapas bezpiecznego czasu, żeby to wykonać.

Czy była jakaś opcja, żebyście poszli, jako Polska 2050, z Jackiem Jaśkowiakiem, jako waszym kandydatem, czy to było dla was nieakceptowalne?

Nie jestem członkiem zarządu naszego regionu, ale z tego, co się orientuję, to nigdy takiej rozmowy nie było. Zawsze uważaliśmy, że chcemy wystawić swojego kandydata w Poznaniu, bo pan Jacek Jaśkowiak nie jest nam bliski.

Chcecie się odróżnić politycznie, czy tu chodzi o to, że Jacek Jaśkowiak nie jest wam bliski?

Jacek Jaśkowiak nie jest nam bliski plus tak naprawdę my jesteśmy niezależną i niepodległą partią, nie chcemy być w żaden sposób…

Czyli pan jest członkiem Polski 2050, bo nie wychwyciłem do teraz.

Jestem członkiem Polski 2050. Od 2020 roku, czyli od momentu powstania ruchu, a od kiedy powstała partia, to jestem członkiem partii.

Będziecie jeszcze próbowali wspólnego startu z Lewicą? Na przykład w Lesznie tak jest. Jest wspólny kandydat Trzeciej Drogi i Lewicy na prezydenta. Lewica w Poznaniu jeszcze nie wystawiła kandydatury, więc wszystko w grze, czy już nie?

Nie. Z tego co wiem, to już rozmowy zostały definitywnie zakończone i zmian opcji już tutaj nie będzie.

Taktyka wyborcza. Już pan zaczął trochę mówić o dystansie do Jacka Jaśkowiaka, ale wielu analityków uważa, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to jest taki, że w pierwszej turze wygrywa Jacek Jaśkowiak, ale gdyby była druga tura, to wszystko jest możliwe. Jeśli jest ktoś, kto może zagrozić prezydentowi, to jest to kandydat Trzeciej Drogi. Tak mówi Poznań analityczny.

Powiem szczerze, że takie opinie pojawiły się też w badaniach OGB, czyli firmy, która robiła ExitPolle z ostatnich wyborów parlamentarnych, że w sytuacji, w której kandydat PiSu jest w drugiej turze z Jackiem Jaśkowiakiem, to Jacek Jaśkowiak ma 60-70 proc. Cały czas będę podkreślał, my jesteśmy realną alternatywą. Zresztą wielu znajomych mi mówi wprost, że w końcu nie muszą głosować na mniejsze zło i to jest duża zmiana dla Poznania.

Na czym ma ta realna alternatywa polegać? Wie pan, jak wsłuchuję się w pańskie postulaty, te wcześniejsze, bo ten pełny program ma pan ogłosić po feriach… no jest piątek, więc umówmy się, że jest właściwie po feriach, to może by dzisiaj coś więcej powiedzieć? Widzę takie trochę zgrane karty – oddajmy centrum poznaniakom – no wszyscy to mówią, łącznie z prezydentem Jaśkowiakiem.

Prezydent Jaśkowiak żadnych kroków w tym kierunku nie robi. Ja ich nie widzę w tym momencie. Oddajmy centrum poznaniakom – powiem inaczej, myślę sobie o takim haśle „miasto dla mieszkańców”, bo mam wrażenie, że obecne władze o tych mieszkańcach, to niekoniecznie myślą. Uważam, że to, co robi miasto, to jest na zasadzie, że operacja się udała, pacjent umarł. Co możemy zrobić? Spójrzmy chociażby na Jeżyce, okolice Rynku Jeżyckiego – tam się życie toczy, tylko że tam na szczęście władza Jacka Jaśkowiaka jeszcze nie weszła z butami i przynajmniej tamci drobni przedsiębiorcy działają. Mówiąc szerzej o projekcie „miasto dla mieszkańców”. Realnie, chociażby z moich założeń programowych, wyłożenie planów miejscowych dla całych terenów Rataj – tak, żeby przyblokować możliwość budowania bloków między starymi osiedlami, między starymi blokami. Myślimy jasno, i to mogę wprost wyrazić, o programie „Bilet Zero” dla ścisłego centrum.

Czyli co?

Czyli między ulicami Garbary, Królowej Jadwigi, Niepodległości, Solna, przemieszczanie się komunikacją miejską byłoby w tym obszarze za darmo.

Nawet dla przysłowiowych „pezetów”?

Dla każdego. W tym obszarze jeden-dwa przystanki możemy sobie podjechać darmowo, żeby uruchomić to centrum dla mieszkańców. Myślimy o rozwoju terenów zielonych. Trzeba wrócić to tematu trzeciej ramy.

O matko, temat jest stary jak Mojżesz.

Tak, temat wieloletni, ale my mamy nieco inny pomysł na trzecią ramę.

Jaki?

Czy w ogóle trzeba tę trzecią ramę kontynuować wobec wybudowania czwartej ramy, autostradowo-ekspresowej. Czy w terenach, które miasto wykupiło pod trzecią ramę, czy nie zrobić tam ciągu parków, boisk, terenów rozrywkowych dla mieszkańców.

Zastanawiam się, czy próbuje pan przedstawiać dobre wzorce, jako bodziec rozwojowy. Porównuje pan Poznań do Łodzi. Jasne, mamy Łódź Fabryczną, ładnie to wszystko wyszło. Jak sobie pomyślę o „chlebaku”, to tam faktycznie jest Wersal. Z drugiej strony, Łódź, to najszybciej wyludniające się miasto w Polsce. Bywam w Łodzi i jak wyjdę poza ten obwarzanej wokół Piotrkowskiej, to słabo to wygląda. No i to wyludnianie.

Wyludnianie jest problemem większości polskich miast.

Krakowowi przybywa…

Podkreślam, że większości, nie, że wszystkim. Pamiętam tę Łódź z czasów, kiedy było tam naprawdę szaro, buro i źle i chociażby inicjatywę w postaci „Nowe centrum Łodzi”, cały ten ciąg wokół Łodzi Fabrycznej z woonerfami pociągniętymi do Piotrkowskiej…

U nas też są woonerfy. Chociażby na Taczaka, część Ratajczaka…

Tam są one nieco bardziej kompleksowo robione. Jak patrzę na ten rozwój, to tam jest dużo większy. Oczywiście przy wszystkich zarzutach do pani prezydent Zdanowskiej, która też trochę złego zrobiła w Łodzi i sposób jej rządzenia też jest w pewnym zakresie…

Ale o Poznaniu mówmy.

Uważam, że Poznań przegapił pewną formę rozwoju. Pamiętajmy, że mamy w zanadrzu KPO, które trzeba będzie dobrze i realnie spożytkować dla mieszkańców.

Tylko to są konkretne cele najczęściej, takie jak zielona transformacja.

Zielona transformacja, ale też budownictwo dla nisko i średnio zarabiających, ekologiczne budownictwo, ale jednak dla tych osób, które dobrze można by było wykorzystać i zagospodarować te pieniądze. Powiem tylko tyle, że przez naszą partię jest wyrażany pogląd, i to zostało głośno i jednoznacznie wyrażone na konwencji, która odbyła się w sobotę w Kielcach. Chcemy, żeby podatki dla samorządów były takie, jak sprzed ostatniej reformy, czyli żeby jednak więcej tego podatku zostawało w miastach i samorządach.

Ale jak będzie wyższa kwota wolna od podatku, to to jest postulat wręcz przeciwny.

Jednocześnie mamy też pomysł taki, żeby pewna kwota z VATu zostawała w gminie.

To hasło nadal obowiązuje? Półwiejska, a nie wiejska? Czy jakieś inne będzie hasło wyborcze.

To nie jest hasło wyborcze. To było hasło rzucone na przywitanie w zestawieniu z prezydentem Jaśkowiakiem. Ubolewam, że jest to hasło wymyślone przez koleżankę z partii, a nie przeze mnie, ale bardzo mi się spodobało.

Tantiemów chyba nie musi pan płacić. Skąd ten pomysł z ludźmi Ryszarda Grobelnego na listach wyborczych? Wiemy, że będzie chociażby Wojciech Wośkowiak, ba, ma być sam syn Ryszarda Grobelnego na listach. Wracam do tego Jarosława Pucka, od którego zaczęliśmy. Czy nie będziecie oferowali grobelizmu w wersji wyliftingowanej?

Wrócę do tematu. Kiedy był w Poznaniu pan prezydent Ryszard Grobelny? 10 lat temu. Od tego czasu sporo się w Poznaniu zmieniło, sporo osób odeszło od polityki, sporo osób nie jest już popularnych. Czy na naszych listach są ludzie Ryszarda Grobelnego? Powiem tak…

Tak jest zapowiadane.

Widziałem jeszcze nieostateczną wersję listy. Ona zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu i zostanie do mediów wysłana. Pan Wośkowiak, owszem, jest na tej liście, ale jest on kandydatem zgłoszonym przez PSL.

Czyli, jakby co, to nie my.

Nie, nie. Jesteśmy Trzecią Drogą, to jasne, ale nie jest zgłoszonym kandydatem przez Polskę 2050. Z tego, co pamiętam, to pana Grobelnego na tej liście nie ma. Mamy za to dużo fenomenalnych osób.

A pan ocenia pozytywnie prezydenturę Ryszarda Grobelnego?

Końcówki nie.

A całokształt?

Początek był bardzo obiecujący, bardzo pozytywny, a później nastąpiło to, co wystąpiło też u pana Jaśkowiaka, czyli takie za duże poczucie swojej nieomylności.

Zdaje się, że prezydent Grobelny tę lekcję odrobił. Dwa miesiące temu był tutaj, u mnie w studiu, rozmawialiśmy i powiedział, że nie będzie krytykował Jacka Jaśkowiaka, więc potrafi, jeśli nie startuje, to konsekwentnie dystans do tej sytuacji.

To jest przykład na to, że pan Ryszard Grobelny nie chce się angażować w tę politykę.

To wiemy. Ale czy będzie reanimacja innego Grobelnego na liście?

Nie będzie.

Tak sobie myślę, że następna rozmowa, to kółko biegowe wokół Malty. Przypnę sobie mikrofon, to będzie dobra pora…

Będziemy trochę sapać, ale…

Czego się nie robi dla zdrowia.

Jasne.

http://www.radiopoznan.fm/n/8yNx4B
KOMENTARZE 0