Wojewoda wielkopolski zdecydował o wygaszeniu jego mandatu. Postawą był wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu, podtrzymany przez Sąd Apelacyjny, który potwierdził, że burmistrz w latach 80. był zarejestrowany jako kontakt osobowy "Cezar" przez służby bezpieczeństwa. Andrzej Jasiłek nie napisał o tym w swoim oświadczeniu lustracyjnym.
Jeszcze nie odebrałem decyzji wojewody - powiedział Radiu Merkury burmistrz Okonka. Jasiłek czeka na reakcję Sądu Najwyższego, do którego wystąpił o kasację. Konsekwencją wyroku sądu lustracyjnego może być pozbawienie burmistrza Jasiłka prawa wybieralności do parlamentu krajowego i europejskiego oraz samorządu lokalnego na 5 lat. W gminie Okonek do czasu wyboru nowego burmistrza władzę sprawowałby komisarz wyznaczony przez premiera.