Według konińskiej prokuratury urzędnicy miejscy mieli prawo bez przetargu zlecić organizację koncertu Stinga firmie zewnętrznej. Zdaniem prokuratora Krzysztofa Szcześniaka nie ma też dowodów na to, że miasto straciło aż milion złotych na sprzedaży biletów. Wcześniej mówiono się, że urzędnicy podpisali niekorzystne dla Poznania aneksy do umowy głównej.
- To umorzenie nie jest niespodzianką. Nawet przez sekundę nie czuliśmy się winni - powiedział Łukasz Goździor, dyrektor Biura Promocji Miasta Poznania. - Liczyłem, że prokurator wnikliwiej zajmie się tą sprawą - mówi z kolei szef komisji rewizyjnej Szymon Szynkowski. Radny przypomina, że do dzisiaj kilka ważnych dokumentów dotyczących koncertu Stinga jest tajnych. Szynkowski walczy o ich upublicznienie przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym.