NA ANTENIE: DZIEŃ DOBRY WIELKOPOLSKO
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Coraz większe zainteresowanie historią Żołnierzy Niezłomnych

Publikacja: 01.03.2023 g.21:02  Aktualizacja: 02.03.2023 g.00:23 Krzysztof Polasik
Poznań
„To budzi nadzieję” – mówi minister Jan Józef Kasprzyk. Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych był gościem popołudniowej rozmowy Radia Poznań.
Jan Józef Kasprzyk - www.kombatanci.gov.pl
Fot. www.kombatanci.gov.pl

Podczas audycji opowiadał o historii podziemia antykomunistycznego, ale także o dzisiejszych obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Niezłomnych w Warszawie. Jan Józef Kasprzyk zwrócił uwagę, że przyszło dużo ludzi młodych.

Nikt ich nie zmusza do przyjścia na uroczystość, czy na moment oddania hołdu Wyklętym. Również zwróćmy uwagę, że w ostatnich latach w tej kulturze masowej pojawiło się mnóstwo odwołań do żołnierzy powstania antykomunistycznego, czy to poprzez współczesne piosenki, czy utwory muzyczne, utwory poetyckie, czy nawet nie wiem murale, grafiki i tak dalej. Bardzo wiele w tym zakresie czyni przede wszystkim Instytut Pamięci Narodowej, aby w ten sposób do ludzi młodych dotrzeć.

Minister Jan Józef Kasprzyk zwrócił uwagą także na wysiłki podjęte przez wojskowych. Patronami powstających brygad Wojsk Obrony Terytorialnej zostają
Żołnierze Niezłomni związani z danym regionem.

Cała rozmowa z Janem Józefem Kasprzykiem

Roman Wawrzyniak: Zacznijmy od święta, bo to jest najważniejsze, może na początek warto przypomnieć dlaczego właśnie dziś zostało ustanowione to chyba jedno z najważniejszych świąt historycznych w naszej ojczyźnie. To wiąże się także z bohaterem z naszego regionu pułkownikiem Łukaszem Cieplińskim.

Jan Kasprzyk: Jak najbardziej ta data pierwszy marca nie jest przypadkowa. Dzisiaj przypada rocznica wykonania wyroku śmierci czy właściwie mordu, tak by trzeba było określić, dokonanego przez komunistycznych zbrodniarzy na pułkowniku Łukaszu Cieplińskim i jego towarzyszach broni z czwartego zarządu zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, a pułkownik Łukasz Ciepliński to przecież syn ziemi Wielkopolskiej urodzony w Kwilczu w 1913 roku. Jego bracia starsi walczyli w Powstaniu Wielkopolskim, tym zwycięskim powstaniu, które przyłączyło Wielkopolskę do Rzeczypospolitej, a on wychowany w tradycjach i wartościach patriotycznych związał się z Wojskiem Polskim, jeszcze w okresie międzywojennym ukończył szkołę oficerską. W 1939 roku walczył dzielnie w Kampanii Wrześniowej również w bitwie nad Bzurą, za którą otrzymał order wojenny Virtuti Militari, no i potem oczywiście tworzył struktury Polskiego Państwa Podziemnego, organizując Związek Walki Zbrojnej, Armię Krajową, między innymi na Podkarpaciu. No i wreszcie przechodził ten moment, kiedy Ciepliński, tak jak i wielu kolegów, uznało, że brunatna okupacja za chwilę będzie zastąpiona okupacją czerwoną, na co w żaden sposób nie chciał się zgodzić, podobnie jak wielu wtedy, uważał, iż po pokonaniu niemieckiej III Rzeszy trzeba będzie uporać się ze Związkiem Sowieckim, wtedy bardzo liczono na to, że wolny świat który pokonał narodowy socjalizm niemieckiej III Rzeszy, dokończy dzieła i wojna zakończy się zwycięstwem wolnego świata jeszcze nad Rosją sowiecką, czyli nad drugim krajem, który był na równi z Niemcami odpowiedzialny za wybuch II wojny światowej. Tak się nie stało, wtedy wolnemu światło odwagi zabrakło, a z kolei tej odwagi nie zabrakło Cieplińskiemu, nie zabrakło tym wszystkim, o których mówimy dziś jako żołnierzach Niezłomnych, czy Wyklętych, i za tę Polskę wolną od czerwonej zarazy walczyli, przelewali krew, czy tak jak Ciepliński zostali zamordowani. Dzisiaj wspominamy ich dlatego, że bez nich nie bylibyśmy wolni, bez ich ofiary, bez ich wysiłku, bez ich determinacji, bez tego co czynili, bo też powiedzmy, że gdyby nie opór powojenny, opór, który trwał aż do śmierci właściwie ostatniego wyklętego, czyli po rok 1963, pewnie sowieci szybko uczyniliby nas 17. republiką sowiecką, a ten opór blisko 200 000 żołnierzy podziemia czy powstania antykomunistycznego, powodował, iż wprawdzie staliśmy się krajem niewolonym, ale jednak nie staliśmy się częścią Związku Sowieckiego. W tym kategoriach należy też mówić o czynie zbrojnym podziemia antykomunistycznego.

Wspomnę jeszcze kończąc ten wątek tej historii i pułkownika Cieplińskiego, że ten order, o którym pan minister wspominał, Virtutti Militari otrzymał osobiście z rąk generała Tadeusza Kutrzeby, który miał go ponoć odpiąć od swojego munduru i wręczyć właśnie pułkownikowi Cieplińskiemu. Przez długie lata panie ministrze żyli obok nas jeszcze oprawcy żołnierzy Niezłomnych, często mając się bardzo dobrze, być może jeszcze niektórzy żyją. Wspominam o nich, bo chciałem zapytać dlaczego przez tyle lat, pana zdaniem, nie udało się odnaleźć ciał zamordowanych przez nich żołnierzy Niezłomnych? Choćby pułkownika Cieplińskiego, podobnie zresztą jak rotmistrza Pileckiego do dziś nie odnaleziono.

Dzisiaj główne uroczystości, które odbywały się w południe na warszawskiej Łączce, przypomniały tę dramatyczną historię. Tam byli chowani w bezimiennych mogiłach Żołnierze Niezłomni i tam pamięć o nich miała zostać na zawsze wymazana. Działo się to na różne sposoby, łącznie z tym, że w latach 80. decyzją między innymi Wojciecha Jaruzelskiego, który też przypomnijmy w latach 40. zwalczał bardzo aktywnie niepodległościowe podziemie, na Łączce utworzono kwaterę, w której na pochowanych wcześniej w bezimiennych mogiłach żołnierzach Niezłomnych chowano zasłużonych dla komunizmu prokuratorów, sędziów, oprawców. Krótko mówiąc: kat leżał nad ofiarą, to taka wschodnia oczywiście tradycja, tradycja turańska, która nawet po śmierci każe hańbić doczesne szczątki pokonanych. To dobrze pokazuje jak walka o pamięć czy walka z pamięcią o Niezłomnych trwała w okresie PRL, ale w III Rzeczpospolitej nie było lepiej, dlatego że zwróćmy uwagę, iż na początku III Rzeczpospolitej podjęto pewną próbę zrelatywizowania powojennej historii i uznania, że w tym powojennym sporze czy walce o Polskę, każdy miał jakąś rację, tymczasem my wychodzimy jednak z przekonania, że racja była po stronie tych, którzy chcieli niepodległej Polski, a nie tych którzy, chcieli, aby Polska była wasalem Kremla i objawiało się to jeszcze do niedawna na różne sposoby. Proszę zwrócić uwagę, że już był ustanowiony Dzień Pamięci Żołnierzy Niezłomnych, a jednocześnie chowano z honorami wojskowymi wspomnianego już tu Wojciecha Jaruzelskiego.

Stąd to moje pytanie.

No właśnie to się bierze z pewnej próby zrelatywizowania historii, czyli tego grzechu pierworodnego III Rzeczpospolitej, z jednej strony czciliśmy Wyklętych, a z drugiej Zygmunt Bauman, który był oficerem KBW i zwalczał podziemie niepodległościowe był jeszcze do niedawna pod rządami Platformy Obywatelskiej honorowym gościem Kongresu Kultury w Polskiej we Wrocławiu, rzecz zupełnie przedziwna i oczywiście temu został jakiś kres położony od kilku lat, bo nie jest tak, że w powojennej walce o Polsce wszyscy mieli rację. Rację mieli ci, którzy chcieli niepodległej Rzeczpospolitej.

Ale spadkobierców tego sposobu myślenia, o którym pan minister mówi mamy i we współczesnej polityce. Ostatnio szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk ogłosił w końcu jakiś program, ale program Platformy Obywatelskiej tak zwany ubek plus, po słynnym wystąpieniu jednego z funkcjonariuszy reżimu komunistycznego obiecał byłem ubekom przywrócenie sprawiedliwości. O czym to świadczy i czy to w ogóle możliwe?

Powiem w ten sposób, zadziwiające, ale padło to z ust tego samego człowieka który kilkanaście lat temu, czy kilkadziesiąt lat temu mówił o tym, że polskość to nienormalność, więc właściwie to nie powinno dziwić, a my dziś mówimy, że polskość została właśnie zdefiniowana przez Wyklętych najlepiej, polskość jako umiłowanie wolności i proszę zwrócić uwagę, że w ostatnich siedmiu latach udało się wreszcie to, o co walczyli działacze opozycji antykomunistycznej i oni jako podopieczni urzędu, którym mam zaszczyt kierować, mają teraz szczególne uprawnienia, natomiast tych uprawnień zostali pozbawieni ci, którzy w latach komunizmu tutaj instalowali ten zbrodniczy system, jeżeli by miało dojść do naruszenia tego, no to wrócimy z powrotem do historii, takiej jaka miała w latach 90. miejsce i do nie dyskusji, ale stwierdzenia, że każdy po wojnie miał jakąś rację. To rzecz zupełnie niebywała i mam nadzieję, że tak się oczywiście nie stanie.

Jeszcze jeden wątek w tym zakresie chciałem poruszyć. Jak wygląda sprawa, bo wiem, że wiele wysiłku się wkłada w to, żeby przywrócić, a jest to taki mozołem czynione, pamięć właśnie o żołnierzach Niezłomnych. Czy przynosi to efekt, bo dlaczego, zdaniem pana ministra, wciąż mamy do czynienia na przykład z hołubieniem takich postaci jak poetka Wisława Szymborska, której imieniem nazywa się również dzisiaj szkoły, która jak nie wszyscy chcą pamiętać, złożyła na przykład podpis pod rezolucją w sprawie procesu Krakowskiego, to było chyba luty 1953 rok, w którym trzech księży oskarżono o zdrady na rzecz Stanów Zjednoczonych, zostali zresztą skazani na karę śmieci, później te wyroki zamieniono, ale Wisława Szymborska nigdy nie przeprosiła za ten złożony podpis pod tym oświadczeniem.

To prawda i jeszcze raz powtórzę to jest jakby konsekwencja tego grzechu założycielskiego III RP, którego elementem było zrelatywizowanie powojennej historii i to się niestety za nami ciągnie, a co można czynić? Przede wszystkim edukować kształcić młodych ludzi. Proszę zwrócić uwagę, że to święto ustanowione przypomnijmy z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Janusza Kurtyki, wcześniej było świętem, które organizowane było w jakimś sensie, przez ten czynnik społeczny, przez przedstawicieli młodego pokolenia, których dzisiaj zresztą chociażby na warszawskiej Łączce było bardzo wielu. Nikt ich nie zmusza do przyjścia na uroczystość czy na moment oddania hołdu Wyklętym. Również zwróćmy uwagę, że w ostatnich latach w tej kulturze masowej pojawiło się mnóstwo odwołań do żołnierzy powstania antykomunistycznego, czy to poprzez współczesne piosenki, czy utwory muzyczne, utwory poetyckie, czy nawet nie wiem murale, grafiki i tak dalej. Bardzo wiele w tym zakresie czyni przede wszystkim Instytut Pamięci Narodowej, aby w ten sposób do ludzi młodych dotrzeć z przekazem i wydaje mi się, że przynosi to dość dobry efekt. Warto też wspomnieć, że Wojsko Polskie zaczęło odwoływać się do tradycji żołnierzy Niezłomnych. Chociażby przez to, że patronami powstających brygad Wojsk Obrony Terytorialnej są właśnie związani z danym terenem Żołnierze Niezłomni. To budzi nadzieję.

Na koniec chciałbym jeszcze na chwilę zmienić temat, choć nie wiem czy do końca zmienić, ale otóż okazuje się, że mamy takich spadkobierców tej komunistycznej spuścizny polskich sądach. Tutaj w Poznaniu mieliśmy okazję wysłuchać w ostatnich dniach mowy obrończej jednego z adwokatów, który broniąc chuliganów, którzy w ramach strajków feministek wtargnęli do poznańskiej katedry, przerwali odprawioną tam mszę świętą, postanowił przypuścić totalny atak na Kościół, jakiego nie słyszeliśmy już dawno. Oskarżał kościół polski o antysemityzm, rasizm, homofonię, mizoginię i tak dalej. Mówił tak: „W Polsce należy odnosić się z respektem do ludzi padających na kolana na widok malowideł, całujących relikwie, spożywających rzekomo Ciało Chrystusa, nie wolno natomiast wejść do świątyni z transparentem i tak dalej… młodzi dzielni Polacy słusznie obawiali się, że rządząca polską kato-prawica zorganizuje kobietom piekło”. Jak pan minister to skomentuje?

Trudno to komentować, dlatego że poziom agresji, który w tych słowach w moim przekonaniu istnieje, agresji skierowanej w stronę Kościoła katolickiego, w stronę ludzi wierzących jest przeogromny i szczerze mówiąc wydawałoby się, gdybyśmy nie wiedzieli w jakim kontekście padają te słowa, że padły one w latach najgorszego stalinizmu. One padają we współczesnej Polsce. Trudno naprawdę to komentować. Ja bym określił to jednym tylko słowem: wstyd i hańba.

http://www.radiopoznan.fm/n/H4wabN
KOMENTARZE 2
Dariusz Grzybkowski
Dariusz Grzybkowski 03.03.2023 godz. 13:44
https://youtu.be/vFcfURTGcAw
Dariusz Grzybkowski
Dariusz Grzybkowski 03.03.2023 godz. 13:44
https://youtu.be/vFcfURTGcAw