NA ANTENIE: ROAD SONGS FOR LOVERS/CHRIS REA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik

"Kaczmi" z Nagłego Ataku Spawacza w "Wywiadzie z chuliganem"

Publikacja: 22.06.2020 g.11:40  Aktualizacja: 22.06.2020 g.13:30
„Zjawisko socjologiczne - tak wszyscy o nas mówią i coś mi się zdaje że chyba nas nie lubią” – rapował zespół Nagły Atak Spawacza w utworze „List otwarty”. 25 lat temu „Gazeta Wyborcza” poświęciła im czołówkę, uświadamiając przerażonym Czytelnikom, czego słuchają ich dzieci. Dlaczego media, którym nie przeszkadzała przemoc i bluzgi w innych muzycznych gatunkach, wpadły w przerażenie?

N.A.S słuchany był przez młodzież z osiedli, nie uznawał politycznej ani żadnej innej poprawności. „Prawda jest brutalna - ludzie musza wiedzieć że w Polsce też są bagna, a nie modne sklepy i zachodnie reklamy, tylko brudne i ciemne zarzygane bramy” – rapowali w odpowiedzi krytykom. Paweł Kaczmarek, czyli „Kaczmi” z Nagłego Ataku Spawacza był gościem Piotra Lisiewicza w „Wywiadzie z chuliganem”.

Nikt przed nami nie odważył się aż tak ostro nazwać problemów, które nas dotyczą i mówić o nich językiem, jakim mówi się na podwórku, a tam nie pojawia się „ę i ą”


– mówi „Kaczmi”, dziś ojciec dwójki dzieci. Jak wspomina, przerażenie „GW” w ówczesnym „kraju jednej gazety” odniosło efekt odwrotny od zamierzonego.  - Musielibyśmy posmarować ogromne pieniądze, by wykupić reklamę na pierwszej stronie ogólnopolskiego dziennika – żartuje.

Byli pierwszym lub jednym z pierwszych zespołów hip-hopowych w Polsce. Ich bunt wybuchł dokładnie wtedy, gdy skończył się festiwal z Jarocinie, a wielu dawnych buntowników poszło w komercję. III RP bardzo lubiła bunt, ale pod warunkiem, że był to bunt zmanierowych dzieci bogatych rodziców. Tymczasem Nagły Atak Spawacza dotarł tam, gdzie istniały do niego faktyczne podstawy – na osiedla i dzielnice, gdzie dużo było biedy i patologii.

„Kaczmi” był autorem kultowego dla wielu utworu „Ławka”, w którym cytował autentyczne marzenia chłopaków z osiedla Sobieskiego na poznańskim Piątkowie np. takiego, co uznał, że dokona skoku życia i albo zdobędzie wielkie pieniądze, albo trafi do więzienia. To był świat, którego nie było w mediach III RP…

Wiele w kawałkach Nagłego Ataku Spawacza było satyry, jak w utworze poświęconym „Uwe kolarz”, poświęconym sportowcowi z NRD:

Każdy jak był mały chciał mieć kolarzówkę
Bardziej niż amerykańską temperówkę
Nieważne jaką, ale z dużymi oponami
Żeby cynkować przed kolegami


Na poznańskim Piątkowie mieszkał wówczas zarówno „Kaczmi”, jak i prowadzący program Piotr Lisiewicz i ich ekipy były wówczas autorami dwóch największych alternatywnych „kampanii marketingowych” ery przedinternetowej w mieście. Na niemal każdym murze widać było „szablony” Nagłego Ataku Spawacza z mężczyznami z pistoletem i kijem bejsbolowym. A w każdym autobusie i tramwaju był wlepki Naszości Piotra Lisiewicza z hasłem „Nasz cel – głupota”.

W programie mowa jest dużo o klimacie ówczesnego blokowiska – sławnej mafii piątkowskiej, Pogotece w „Dąbrówce” czy dzieciach pływających na styropianowych płytach w wykopach pod powstający przez lata Poznański Szybki Tramwaj…

http://www.radiopoznan.fm/n/iZuib2
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 09:00 10:00 11:00 12:00 13:00

@TWITTER