NA ANTENIE: Mała czarna

Radni sejmiku mówią nie dla mowy nienawiści

Publikacja: 28.01.2019 g.17:55  Aktualizacja: 28.01.2019 g.18:04 Jacek Butlewski
Sejmik województwa domaga się zaprzestania mowy nienawiści w dyskursie politycznym. Na dzisiejszej sesji radni przegłosowali stanowisko w tej sprawie.
sejmik województwa - Wojtek Wardejn - Radio Poznań
Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Jak czytamy w uchwale - w ostatnich latach jesteśmy świadkami - tu cytat - coraz bardziej brutalnego języka pogardy wobec osób mających inne poglądy. Radni podkreślają, że polityczne akty zgonu, czy szubienice są przykładami zachowań, które nie spotykały się ze stanowczą reakcją organów ścigania. 

- W związku z tragicznymi wydarzeniami w Gdańsku, gdy podczas „światełka do nieba”, zamordowany został prezydent tego miasta Paweł Adamowicz, my - radni Województwa Wielkopolskiego czujemy ogromną potrzebę konsolidacji wszystkich sił politycznych w sprzeciwie wobec mowy nienawiści - napisali radni sejmiku. 

- Podkreślamy rolę mediów publicznych – zarówno ogólnopolskich, jak i lokalnych – w tym trwającym od przeszło trzech lat procederze. Manipulacja faktami, które docierają do szerokiego grona odbiorców są działaniami kształtującymi sposób odbierania rzeczywistości przez widzów i słuchaczy - czytamy w uchwale.

Nie wszyscy radni zgadzają się z tymi argumentami. W głosowaniu nie wzięli udziału członkowie Prawa i Sprawiedliwości. - Uznaliśmy, że tekst nie wskazuje, że za mowę nienawiści odpowiadają media publiczne, a tymczasem odpowiedzialność ponoszą nie dziennikarze lecz politycy - powiedział Radiu Poznań radny PiS Zbigniew Czerwiński. Na początku dzisiejszej sesji radni minutą ciszy uczcili pamięć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Jacek Butlewski Jacek Butlewski
http://www.radiopoznan.fm/n/OGqeHG
KOMENTARZE 3
Kamil Kryza 29.01.2019 godz. 08:35
- Uznaliśmy, że tekst nie wskazuje, że za mowę nienawiści odpowiadają media publiczne, a tymczasem odpowiedzialność ponoszą nie dziennikarze lecz politycy - powiedział Radiu Poznań radny PiS Zbigniew Czerwiński.
Może ktoś to zdanie przetłumaczyć na język polski, bo go nie rozumiem. Przecież w uchwale jest mowa o mediach publicznych to o co kaman.
jasio 28.01.2019 godz. 23:25
Tak dla przypomnienia i doprecyzowania. Jeśli za mowę nienawiści uznać brutalizację języka w mediach i powszechne szyderstwo, pogardę wobec konkurencji politycznej, to na poważnie rozpoczęła się ona w 2005 r. Po wyborach nieznacznie wygranych przez Kaczorów, nie doszło do powiszenie oczekiwanej koalicji POPiSu i zaczęła się jatka (poszło o ministerstwa, w szczególności jeśli dobrze pamiętam MSW, którego to bądź co bądź zwycięski wówczas Kaczor nie chciał oddać PO). Po wyborach szybko zrobiło się ostrzej niż w czasie kampanii. Ze smyczy został spuszczony m.in pan Niesiołowski (ówczesny odpowiednik pani Pawłowicz), ze względu na swój "barwny" język chętnie goszczony w TVN i innych tv. Nasiliła się jazda w GW, z czasem w TVN i innych mediach o nastawieniu liberalnym. Konserwatywno-prawicowych odpowiedników na tę skalę praktycznie nie było (do pewnego momentu najbliżej była Rzepa, choć o miłości do PiS raczej trudno ją posądzić) lub miały ograniczony zasięg (stąd obecny skok PiSu na TVP). Oliwy do ognia dolewały artykuły w zachodnich mediach (głównie liberalno-lewicowych, choć nie tylko), a właściwie niezdrowe nimi ekscytacje w kraju. Oczywiście PiS nie pozostawał dłużny w pluciu jadem, choć medialnie był bardziej ograniczony. I tak to od słowa do słowa, od obelgi do obelgi, od szydery do szydery, od "ciemnogrodu" do "drugiego sortu" zrodziły się w kraju nad Wisła (przy wydatnej pomocy wpływowych mediów) dwa nienawidzące się plemiona. Pewną ironią naszej demokracji jest to, że obecnie najsensowniej przedstawia się te ok. 40% naszego społeczeństwa, które z różnych względów, bardziej czy mniej świadomie olewa ich wszystkich wraz z ich "świętami demokracji".
MmPiast 28.01.2019 godz. 22:43
Powinni sobie wszyscy ci POPISowcy twarze pozaklejać...

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 06:00 07:00 08:00 09:00 10:00

@TWITTER